Nasza oferta
Dla rodziców
Przedszkolaki

Jan Paweł II

 

KSIĄDZ – TURYSTA

 

Karol Wojtyła góry miał we krwi. Przemierzał je od najmłodszych lat. Sam wrażliwy na piękno przyrody, zaszczepiał tę wrażliwość innym. Stał się pierwszym polskim księdzem – obieżyświatem i włóczykijem, pionierem kapłaństwa campingowego i turystycznego. Uważał, że dla całej rzeszy młodych ludzi, wędrującej z plecakami po górach, przemierzającej rowerem szosy, czy też kajakiem szlaki wodne, warto poświęcić inne duszpasterstwo.

Metody? Są one proste, podstawowe..." – pisał Wojtyła w piśmie „Homo Dei" z 1957 roku. – „Msza św. Codzienna na ołtarzu przenośnym w różnych fantastycznych zakątkach naszej ziemi: ołtarz na wiosłach, ołtarz na śniegu, ołtarz na plecakach – żywa natura bierze udział w Ofierze Syna Bożego. Msza św. więc stanowi modlitwę poranną i pierwszy zbiorowy czyn po pobudce."

Podczas wycieczek rozmawiało się o wszystkim – od spraw sumienia do dowodów na istnienie Boga. Ksiądz Karol Wojtyła tak opisał ich sens: „Chodzi o to, ażeby umieć rozmawiać o wszystkim, o filmach, o książkach, o pracy zawodowej, o badaniach naukowych i jazz – bandzie w sposób właściwy". „Byt człowieka jest przemijający i zmienny. Góry istnieją w sposób pewny i trwały, są wymownym obrazem  niezmiennej wieczności Boga" – mówił potem już jako Papież. – „W górach niknie bezładny zgiełk miasta, panuje cisza bezmiernych przestrzeni, która pozwala człowiekowi wyraźniej usłyszeć wewnętrzne echo głosu Boga".

Miłość do wędrowania, zaszczepiona w dzieciństwie, owocowała w dojrzałym życiu. Karol Wojtyła wędrował po górach także jako docent, a potem profesor. Tytuły naukowe nie zmieniły jego stosunku do góralskiego ludu. Często rozmawiał z bacami, zaglądał do pasterskich szałasów, dowcipkował, w lot łapiąc góralski humor. Legenda głosi, że pewnego razu, już jako kardynał, pomagał góralom znosić gałęzie na ognisko. Gdy ułożono stos, Wojtyła miał go podpalić – zgodnie ze zwyczajem – tylko jedną zapałką. Gdy mu się udało, baca miał rzec: „Widzi się, że nos kardynał Łojcem Świntym zostanie".

Długie godziny marszu w milczeniu, wydawałoby się monotonnego, a w rzeczywistości pełnego skupienia przemierzania ośnieżonych tatrzańskich zboczy, zmagania się z wichrem, deszczem, śnieżycą, stawały się godzinami zanurzenia w modlitwie, zażyłego obcowania z Bogiem. Odpoczynek dla przyszłego Papieża musiał się nieodzownie łączyć z wysiłkiem fizycznym, zawierać element walki z różnorakimi niedogodnościami, być odpoczynkiem dynamicznym, „zdobywanym za cenę utrudzenia i poświęcenia".

Ulubione trasy górskich wędrówek Karola Wojtyły biegną po Karpatach: w Beskidzie Małym, Sądeckim, Żywieckim, w Gorcach, Pieninach, Tatrach oraz w Bieszczadach. W Gorcach lubił wspinać się na Lubań, Turbacz, Kiczorę. Znali go górale spod Turbacza i gdy tylko został Papieżem, zbudowali mu kapliczkę na Rusankowej Polanie, niedaleko schroniska. Nad wejściem napis: „Pasterzowi – pasterze". Papież dostał klucze do swojej „bacówki".

W Tatry przyjeżdżał przez cały rok. Był bardzo dobrym narciarzem, jeździł pewnie, dobrze technicznie, pokonanie wszelkich trudności terenu przychodziło mu łatwo. Na stoku zawsze znajdował chwilę na zadumę. Przystawał, mówił „pomedytujmy z godzinkę" i trwał w modlitwie, zapatrzony w góry, nawet kilka godzin...

Inną pasją Karola Wojtyły było pływanie. Od połowy lat 50 – tych część wakacji spędzał w kajaku. Na początku była Brda w Borach Tucholskich, potem Drwa, gdzie był kapitanem słynnego wysłużonego kajaka „Kalosza", później Czarna Hańcza na Pojezierzu Augustowskim, Łyna, San, Wigry... Zarówno w drodze, jak i podczas biwaków każdy mógł z nim porozmawiać o religii, filozofii, etyce, wierze. Poza tym – jak inni – stawiał namioty, szorował okopcone nad ogniem menażki, grał w piłkę, śpiewał przy ognisku do późnej nocy. Uczestnicy tych wypraw wspominają z rozrzewnieniem popisowy numer wokalny Wujka – „Balladę o Louisie", opowiadającą historię przedwojennego meczu bokserskiego.

Na każdym szlaku był duszpasterzem. Zabierał do swojego „Kalosza" przyjaciół na indywidualne rekolekcje. Nawet gdy został mianowany sufraganem archidiecezji krakowskiej w sierpniu 1958r. przerwał wyprawę jedynie na kilka dni. Po powrocie na Mazury oświadczył, że „nie ma powodu, aby Wujek został zlikwidowany".

I pływał tak do roku 1978, kiedy – jak stwierdził – przesiadł się z kajaka na Łódź Piotrową.

Na temat wodnych i górskich przygód Karola Wojtyły krąży wiele opowieści. Pod koniec maja 1955r. ksiądz Wojtyła brał udział w XIV Ogólnopolskim Spływie Kajakowym na Dunajcu. Jego kajak nadział się na jakiś podwodny głaz i przedziurawił. Woda wypełniała go powoli, tak, że dopiero dopłynąwszy do mety w Szczawnicy poszedł na dno. W lodowatej wodzie znalazł się ksiądz wraz z całym ekwipunkiem. Tylko brewiarz pozostał suchy...

Stanisław Stolarczyk podaje: „Przed wielu laty zjawił się pod Turbaczem biskup Karol Wojtyła i z zapałem zabrał się do zjazdów, korzystając z miejscowego wyciągu. Aby jednak nie tracić czasu w oczekiwaniu na wjazd pogrążał się w lekturze brewiarza. Za którymś jednak razem brewiarz, nie dość dobrze schowany, wysunął się z kieszeni i przepadł. Ksiądz biskup stracił wiele czasu na bezskutecznych próbach odnalezienia książki, do której był wyjątkowo przywiązany. Ale wszystko na próżno. Brewiarz przepadł jak kamień w wodę. Ksiądz Wojtyła poprzyklejał więc w schronisku i na wielu drogowskazach anonsy o zgubie i w nie najlepszym humorze wrócił do Krakowa. Jakież było jego zdziwienie, gdy furtian wręczył mu niedawno zgubiony brewiarz. Okazało się, że odnalazł go jakiś turysta i mimo, że nie był podpisany, bez trudu domyślił się, do kogo należy. Już wówczas biskup Karol Wojtyła był osobą powszechnie znaną i cieszącą się rosnącym wciąż zainteresowaniem. Bądź co bądź niewielu biskupów jeździło na nartach".

Z tym faktem wiąże się inna anegdota. W czasach, gdy w Polsce było tylko dwóch kardynałów, kardynał Wojtyła lubił mawiać, że „50 procent kardynałów jeździ na nartach! Nie jeździ ksiądz kardynał Wyszyński".

 



(C) 1981 - 2019 Przedszkole nr 13 im. Jana Pawła II w Tarnobrzegu | realizacja medox.pl

Ta strona używa cookie m. in. w celach statystycznych. Dowiedz się więcej na ich temat i o zmianie ustawień w przeglądarce.
Korzystając z niniejszej strony, wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.